Przygotowania do uroczystości ślubnej to niezwykle emocjonujący czas dla przyszłej panny młodej. A jak do tego tematu podchodzi jej wybranek?

– Nie ma reguły, jednak wydaje się, że zazwyczaj mniej nerwowo od swojej partnerki. To kobiety częściej spędzają czas przeglądając strony i fora internetowe w poszukiwaniu komentarzy i nowych pomysłów. I niebywale się stresują. Wielu Panów z kolei przynajmniej „na oko” podchodzi do sprawy mniej emocjonalnie. Zwykle działają na konkretach.

 – Okres poprzedzający ceremonię obfituje w stres, który dopada kobiety, chyba bez wyjątku. Czy ów stres udziela się również  przyszłym panom młodym?

– Często, choć niekoniecznie. Myślę, że zaangażowanie w przygotowania przedślubne i związany z nimi stres pochłania obie strony, przy czym nie zawsze równomiernie. Mimo iż znam pary, w których to Panowie przykładają najwyższą wagę do każdego szczegółu związanego z dniem ceremonii, najczęściej jednak to kobiety myślą o dopięciu dnia ślubu na ostatni guzik. Nie oznacza to jednak, że Panów Młodych nie dopada zdenerwowanie! Nic z tych rzeczy! Jednak kultura, w której się wychowujemy, nakłada na nas pewne modele zachowań. Kobiety i mężczyźni w inny sposób komunikują o stanach emocjonalnych.

– Czy mężczyzna wie, czym – podczas przygotowań do wielkiego dnia powinien się zająć, w czym pomóc narzeczonej, w czym ją wyręczyć?

  – Niestety niekoniecznie. Paradoksalnie zabiegane Narzeczone niejednokrotnie wpadają w błędne przekonanie, że przecież druga strona sama wszystko wie i powinna przystąpić do pracy. Tradycyjnie pojawia się następujący problem: „On się nie angażuje!”, „Nie przeżywa tak mocno jak ja!” i w końcu „Jemu nie zależy”. To błędne koło! Im bardziej Narzeczone mają wrażenie, że zostały same na polu walki, tym bardziej się angażują, przez co jeszcze więcej czasu i energii poświęcają na przygotowania. Żeby tego uniknąć, warto podzielić się obowiązkami już na początku. Proponuję zapisać sobie zakres obowiązków na kartce – co i do kiedy kto ma zrobić. Część Panów (choć nie tylko!) lubi mieć sprawy do załatwienia napisane zadaniowo: „mam do zrobienia to i to, w takim terminie”. Takie omówione i zapisane kwestie są o wiele bardziej przystępne i wykonalne. Bez tego partner może nie zdawać sobie sprawy z poziomu zaangażowania, frustracji i oczekiwań partnerki. Zatem rozmowa i wspólne ustalenia są w takiej sytuacji podstawą.

– Generalnie – jaka jest jego rola w tym gorącym okresie?

– Przede wszystkim tak Narzeczony Narzeczoną, jak i Narzeczona Narzeczonego powinni się wspierać nawzajem. Inne role trzeba ustalić podczas wstępnych rozmów. Na przykład: Narzeczona zajmuje się wyszukiwaniem pomysłów na dekorację sali i kościoła, podczas gdy Narzeczony zajmuje się wyszukiwaniem pojazdu do ślubu. To naprawdę da się zrobić! A jeśli mamy problemy, zadzwońmy do konsultantki ślubnej  i umówmy się na spotkanie.

 – Istnieją dziesiątki porad dla panny młodej, dotyczące walki ze stresem w dniu uroczystości. A co można poradzić panu młodemu? Przecież on też ma tremę.

– Ważne, żeby Panowie pamiętali, że nie można się wstydzić emocji i, że wyjść z tej sytuacji obronną ręką można jedynie po odpowiednim przygotowaniu się do niej. Nowy garnitur, buty i (!) nowa bielizna to nie jest zbędny wydatek. Tym bardziej, że wszystkie te rzeczy można wykorzystać ponownie, w czym faktycznie tkwi zazwyczaj przewaga garnituru nad suknią ślubną. Jeśli Pan Młody będzie dobrze wyglądał i będzie miał poczucie, że ślub jest przygotowany profesjonalnie, w obliczu wielu osób, które zgromadzą się w kościele stanie bardziej pewny siebie. Warto pamiętać, że osoby, które przychodzą na ślub są życzliwe i chcą świętować wspólną decyzję Państwa Młodych. Absolutnie nie wolno ulec namowom żadnego, nawet najlepszego kolegi, i „dla odwagi” wypić kieliszek czegoś mocniejszego przed wyjściem – nic nie robi tak złego wrażenia, jak Pan Młody, od którego jeszcze przed ceremonią dochodzi zapach alkoholu!

(Wywiad dla Młoda Para, czerwiec 2011)